Gripy Rowerowe

Wyświetlanie 31–57 z 57 wyników


Gripy, chwyty czy rączki?

Niezależnie od tego czy nazwiemy je chwytami rowerowymi, gripami czy rączkami mówimy o tym samy a mianowicie mowa tu nakładkach na naszą kierownicę które mają za zadanie złagodzić nasz kontakt z rowerem.

Chwyty rowerowe to bardzo ważny wybór bowiem przed zakupem powinniśmy się zastanowić, w jakich warunkach będziemy jeździć, czy często zdejmujemy gripy z kierownicy, czy zależy nam na miękkości czy wytrzymałości, czy zamierzamy jeździć w rękawiczkach czy bez oraz jakiej grubości rączki preferujemy.

Od tych wszystkich parametrów zależeć będzie czy jazda będzie miła i przyjemna czy też będziemy cały czas walczyć.

Jak już wcześniej wspomniałem przy wyborze gripów najlepiej wiedzieć czego się chce, jednak co jeśli nie mamy jeszcze wyrobionego zdania? Dla takich właśnie osób pod spodem wypisaliśmy jak każdy z parametrów wpływa na naszą wygodę podczas jazdy.

Podział Chwytów rowerowych ze względu na sposób montażu

Gripy rowerowe dzielą się na te wsuwane na kierownicę i na uchwyty zaciskane. Należy tu jeszcze wspomnieć o tzw. owijkach które są jakby gripem w postaci taśmy klejącej za pomocą której owija się kierownice w rowerach szosowych.

Gripy wsuwane są tańsze w zakupie, z reguły mogą być dużo miększe i dłuższe od skręcanych.

Skręcane chwyty które z reguły są droższe, twardsze i krótsze, nadrabiają swoje wady łatwością montażu i całkowitą odpornością na warunki pogodowe.

Bardziej ekstremalni użytkownicy rowerów wiedzą, że gdy kierownica z wsuwanym gripem wpadnie do wody to można zapomnieć o bezpiecznej i przyjemnej jeździe, tak samo jest z wywrotką w luźną ziemie, gdy ta się dostanie między chwyt a kierownicę to możemy zapomnieć o dobrej przyczepności.

Wzór a warunki Pogodowe

Im bardziej wymyślny wzór na gripach tym lepsza będzie przyczepność w naprawdę ciężkich warunkach ale jednocześnie chwyty będą dużo mniej odporne na wycieranie i uszkodzenia mechaniczne, co więcej gładkie gripy sprawdzają się świetnie do jazdy po mieście ale do momentu aż porządnie spoci nam się dłoń albo pada deszcz.